Ze względu na to, że polska Konstytucja w kontekście prerogatyw Prezydenta jest nie warta ” funta kłaków”, duda może dalej rozrabiać. To ze ten pętak zwany polskim prezydętem nie ma żadnego prawa uprawiania własnej polityki zagranicznej, piszę od dawna. Wynika to chociażby z art.146 Konstytucji. Każdy jeden jego oficjalny wyjazd, każda WYPOWIEDZ winna być konsultowana z Radą Ministrów. Niestety w Polsce, tym dziwnym kraju nad Wisłą trudno zrozumieć, że w JEDNYM państwie nie może być DWÓCH ośrodków władzy wykonawczej. Tego chyba niema nawet u ” pigmejów” ? W Polsce tak, bo tacy ” wielcy menżowie stanu” jak Tusk i jego kumple, zajęci szykowaniem wojny z Rosją, na to pozwalają. Być może słuchają ” znafców” od Konstytucji pokroju niejakiego piotrowskiego powołujących się na art.133. Napisano tam, że Prezydent WSPÓŁDZIAŁA z Rządem w zakresie spraw zagranicznych. Najwyraźniej myli się “panom profesorom” i doradczyni dudy niejakiej minister paprockiej, pojęcie WSPÓLDZIAŁA ze WSPÓŁRZĄDZI ! Prezydent nie ma prawa WSPÓŁRZĄDZIĆ !! Dlatego uważam, że należy ” wygumkować” z Konstytucji prawo Prezydenta powoływania np. ambasadorów. Ambasador jest reprezentantem RZĄDU w obszarze polityki zagranicznej tak jak wojewoda, powoływany przez Rząd, w polityce wewnętrznej. To jakiś NONSENS, że z jednej strony Prezydentowi nie wolno decydować o polityce zagranicznej a z drugiej strony może decydować o powoływaniu przedstawicieli RP za granicą ?
PS
Jeszcze raz odwołuję się do decyzji TK z 2008 r. w sprawie ” wojny o krzesła” w Brukseli. Wg TK kaczyński nie miał żadnego prawa mieszać się do polityki zagranicznej Tuska ! W Brukseli mógł siedzieć w ostatnim rzędzie gdyby mu Premier pozwolił.
Rzeczowe komentarze mile widziane. Hejt kasowany. mark6 13/3
Sama prawda